moniker

Bedac zrzedliwym pesymista do tzw spin offow, nowych monikerow i generalnie do roznych innych podobnych angielskich slow odnosze sie zazwyczaj sceptycznie.
Stad dystans do CANT, ktory zmienil sie w ciekawosc, kiedy doczytalem gdzies ze Chris Taylor z Grizzly Bear sam swoj solowy projekt wyprodukowal, sam nagral i wydal.

W otwierajacym plyte too late, too far po slicznym poczatku z nuta orientalnej melodii do dubstepowego (?) bitu dostajemu wokal Crisa ktory na dlugo nie opusci glowy. Mocno zastanawialem sie z kim kojarzy mi sie ten przefiltorowany glos. To chyba Phil Collins, ale choc bylaby to wielka nobilitacja dla Phila, niestety chodzi tylko o barwe glosu.
Believe znow zaczyna sie slodko, choc niepokoj juz w drugiej minucie budzi wyrazna gitara rzezbiaca kompozycje. I co to jest za piosenka! Mnostwo warstw, przeroznych syntezatorowych dzwiekow ktore przecina w trzeciej minucie niesamowita melodia niosaca lament: things I haven’t showed/told you, you wont believe… Co ma to znaczyc? Wszystko na fali pieknego riffu ktory, gdy milknie Chris, zdaje sie spiewac w jego miejsce.
Koniec, uff! i znow plynny bit, kolejny numer plynie sobie gladko, choc po chwili zaczyna falowac i ponosic.
Each time you say you love me, just love me, just like you said… i chorki i blogosc… Az nagle Chis zaczyna loosing his touch, starts asking why i dostajemy fajna wkrecajaca sie rokendrolowa kompozycje z delikatnie przesterowanym glosem. Czego chciec wiecej:)
Pozniej przychodzi BANG! ktorego nie powstydziliby sie Salem, ale czy to akurat powod do dumy?
Marudne, brudne, she found a way out troche pompatycznie brnie przed siebie, bnie, brnie i sie konczy. i dobrze.
Answer to jakby druga czesc believe. Tworza klamre; i znow powtarzana w kolko opanowujaca glowe fraza, tym razem it’s been a while since I needed you, its been a while since you needed me. Fajna, naprawde fajna piosenka.
Dreams Come True to moglby byc track Trickiego, z jego dobrych dni. Duszny rap, do polamanej melodii, jakby krzyk, hipnotyzujacy, meczacy.
I wreszcie jest! Idealny final, podsumowujace plyte Rises Silent i tryumfujacy, polamany bit, powraca przesterowana gitara i sciana przeroznych dzwiekow. W tle slychac gra pyramid song, ale wzbogacone o 10 lat poskrecanych doswiadczen, ktore dostaly sie w tym czasie do szeroko rozumianej muzyki popularnej. Jest super-extra ciekawie, jest bogato, ale ani na chwile nie dostajemy rozstroju zoladka od przejedzenia.
Potem jest jeszcze Bericht- na pierwsze oka zbedna, odstajaca poziomem ballada. Jest jednak potrzebna zeby odetchnac i byc gotowym kiedy znow pojawia sie w glosnikach dzwieki too late…

Swietny ride (bo nie przejazdzka), mimo calego blichtru plyta przywoluje odczucie i estetyke prostszego w formie Yellow House niz Veckatimest. I bardzo mnie to cieszy.
Chris szuka, troche bladzi, ale przyjemnie pobladzic z nim, nic nie szkodzi.

 

 

Things I havent told you, you wont believe.

 

One thought on “moniker

  1. Pingback: krol umarl, niech zyje krol | nie.spokoj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s