trojkaty

Rok 2010 przyniosl szal na punkcie trojkatow. 2011 wychlodzil te nastroje, modnym stalo sie z trojkatow kpic. Oto co z mod robia sobie w Tri Angle.

Dlugograjace Water Borders zatytulowane Horbered Mantras wyszlo pod koniec zeszlego roku niezauwazone. Niezauwazone przeze mnie. Z tym wieksza radoscia rzucilem sie wiec na duet z San Fransisco, z tym wiekszym zawodem skonczylem- nie mylic ze wzwodem (ale punt sie udal). Movin on from bad jokes, nie wiem co tak bardzo przeszkadza mi w tej plycie. Jest ambitna, kombinowana, a rownoczesnie wyraznie chlopaki trzymaja sie konceptu. Moze to wlasnie to? Nie potrafie tez przekonac sie do dominujacego na wiekszosci plyty wokalu o irytujacej barwie i manierze. Na What Wiwant, czy Even In The Dark gotycki glos do bebnow brzmi absurdalnie, zakrawa na parodie i zart. Ale pod spodem plyta jest ciekawa, waldenpond.com z ladnym kobiecym spiewem i fajnym bitem to prawie-hit. Na Feasting On Mongeese jest wszystko czego trzeba: warstwy dzwieku, zlamany bit, jakis ludowy chor, ale ten glos, niby komputerowo wygenerowany wyglup, psuje wszystko. See Bank to sondtrack do filmu z lat osiemdziesiatych popsuty przez wielokrotne kopiowanie z VHSu na VHS, i zaraz pojawia sie ten kretynski wokal zeby wszystko zniszczyc. Miners juz wogole nie rozumiem, brzmi jak demo zrobione przez pare studentow w akademiku. Kiedy plyta zawraca do pierwszego Tread On Them mam wrazenie ze moglem na tym numerze poprzestac, przez nastepne 8 nie dowiedzialem sie o Harbored Mantras o wiele wiecej. Chlopaki trzymaja sie kurczowo pomyslu na siebie, konceptu ktory nie dziala. Braklo odwagi zeby zostawic zalozenia za soba i dac sie poniesc.

 

Za najnowsze wydawnictwo spod znaku trojkata odpowiedzialna jest Ayshay. Na codzien urodziona w Senegalu, wychowana w Kuwejcie, a mieszkajaca w Nowym Jorku Fatima Al Qadiri. Szalenie ambitna dziewczyna, zapracowana na roznych frontach. Z tradycjii wschodnich czerpie calymi garsciami, zmiksowala jakis czas temu szyickie i sunnickie modly w muslim trance. Dla Tri Angle nagrala trzyutworowa, dziesieciominutowa epke-singla. Wszystkie utwory to kompozycje wylacznie z glosu Fatimy, ktora zawodzi powykrecane modlitwy. Najciekawiej wypada jemsheed, ale konczy sie po raptem dwoch i pol minuty. Nguzunguzu dolozeni z perkusyjnym mixem calosci irytuja probujac zmienic kwalifikacje tego singla na epke. Orginalne, awangardowe, ciekawi jako zwiastun longa, nie dziala samo-w-sobie.

 

Wbrew dotychczasowej zasadzie nowy signee The Haxan Cloak to nie debiutant. Nagral w zeszlym roku longa dla Aurora Borealis, ktora zajmuje sie zazwyczaj dark metalem. Dlatego tez gdyby nie kontrakt na follow-up z Tri Angle plyta zatytulowana poprostu The Haxan Cloak przeszlaby mi obok nosa niezauwazona.
Na poczatku jako zywo przypomina Jacaszka i Treny, zeby zaraz zaglebic sie w zapetlonych smyczkach i dziwacznych sprzezeniach. Swietne hipnotyczne dronowo-noisowe Burning Torches Of Despair z bogactwem ciekawych sampli jest pogrzebane slow-metalowym (?) dziesieciominutowym Disorder ktore po krotkim epizodzie z bebnami meczy okrutnym rzezeniem skrzypiec/wiolonczeli. Growing rosnance do perkusyjnego crescendo kusi przyciskiem skip, poparte skromnym bitem drony w In Memoriam to znow zupelnie inna bajka.
Plyta jest bardzo ciekawa i az trudno uwiezyc ze Bobby Krlic jest debiutantem. Szybko okazuje sie jednak ze muzyka zawodowo zajmuje sie juz pare lat i pisal nawet prace na temat resonances of different instruments and the effect that sound can have upon different materials. Do mnie przemawia tylko noisowo-dronowa strona projektu, podoba mi sie tez staly mroczny nastroj na krazku. Chyle czola przed tym, kto odwazy sie na dlugi nocny spacer z Haxan Cloak w sluchawkach.
Kontrakt z Tri Angle pozwala miec nadzieje ze Londynczyk odpusci sobie wycieczki okolometalowe i rozjebie nas nowym longiem.

 

Najnowszym dodatkiem do stajni jest Vessel. 22-letni enigmatyczny chlopak z Bristolu o ktorym bardzo niewiele wiadomo. Jego dotychczasowe nagrania nie wprawiaja w zachwyt, nie do konca tez pasuja do nowej stajni. Pierwszy numer ktorym Tri Angle chwali sie nabytkiem napawa juz wiekszym optymizmem. Skaczac po roznych estetykach, vessel niezle sobie radzi.

 

 

I last but not least Stalker ktorym jaralem sie mocno rowno rok temu. Zajebisty, spowolniony rap:

 
Niewiele o nim wiadomo- sprobujcie wyguglac stalker, powodzenia. Napewno mial pracowac nad longiem w 2011 ale skupil sie na (niewielu) remixach, ostatni sprzed pol roku ponizej. Moze w tym roku uda mu sie przysiasc i cos wreszcie nagrac?

 

Jak widac nie wiadomo czego mozna sie po Tri Angle spodziewac w tym roku i to najlepsza puenta tych wywodow. Zrzucili wszystkie krepujace etykiety i robia co chca. Jako epilog jeszcze raz Fatima Al Qadiri.

 

One thought on “trojkaty

  1. Pingback: 3×3 | nie.spokoj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s