to no avail

Czkawki zeszlorocznej ciag dalszy. Styczen zawsze mija pod znakiem plyt z zeszlego, ktore jeszcze wpadaja w rece. Czkawka z przymrozeniem oka, bo wiadomo przeciez ze kazda plyta ma swoj czas. To jest czas Ezekiela Honiga i krazka ktory sam sie zwija.

Na poczatek prawie tanecznie, rozmarzony bit do detej melodi i trzaskow, potem troche polamanego wokalu do klikow. Prawie przebojowo, prawie modnie, bez szalu. I tu Ezekiel odplywa, a ja razem z nim. Rozmarzona gitara, odlegly fortepian, majaczace z oddali techno wzbogacone symtezatorami, rozmowami i gwarem miasta w tle. Jest nowojorskie metro, pulapka na wiatr, przyzeklbym tez ze slysze moja Zone szurajaca trampkami po chodniku. Rozne formy wyrazu Nowojorczyka daja podobny efekt. Folding In On Itself to soundtrack do dnia kiedy sie zatrzymasz i popatrzysz jak wszyscy i wszystko wokol pedzi, jak miasto pulsuje w skroniach swoim naturalnym rytmem podobnym do bicia serca. To plyta umieszczona w miescie, ktorej prawdziwym tematem jest przemijanie, bo tradycja jest tylko iluzja stalosci.

 
Wsrod trzaskow i halasow pojawia sie czasem delikatny bit, czasem odlegla melodia, jakby Ezekiel chcial nas (i siebie) przekonac, ze w tej melancholii jest jeszcze sens i odrobina nadziei. Plyta czasochlonna, plyta pochlaniajaca, plyta piekna, trzeba nazywac rzeczy po imieniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s