wujek James

Dwoch zwyczajnych kolesi, ktorych ciezko rozpoznac w tlumie, sekwenser, gitara elektryczna i jeszcze troche sprzetu do modulacji glosu to Cloud Boat. Wbrew prawom muzyki tanecznej, czy taneczno-podobnej caly koncert siedza grzecznie na krzeseklach, kiwajac tylko glowami w rytm muzyki.

 

Tym singlem Cloud Boat podjaral sie Gilles Peterson, a za nim sluchacze Radio One i tak sie zaczelo. Chlopaki wypuscili narazie dwa numery, a juz zdazyli podpisac kontrakt z R&S i otwierac wystepy Mount Kimbie i James’a Blake’a. Nie sposob nie porownac chlopakow do tego drugiego, bit jest tez czasem prosta kalka Buriala. CB buduja jednak na riffach i sprzezeniach gitarowych, co, kiedy gitara wychodzi na pierwszy plan brzmi naprawde dobrze. Dokladaja jeszcze bas od ktorego trzesa sie portki i drza wszystkie zebra.
Jeden singiel wystarczyl tez do zbudowania bazy fanow ktorzy uczeszczaja wiernie na kazdy publiczny wystep zespolu. Podobno glownie dlatego ze chlopaki to ‚kociaki’ tudziez ‚hociaki’ ale fan jest fan.

Podczas darmowego koncertu w the Nest zagrali na szczescie wiecej niz singla. Nowe numery opieraja sie bardziej na wokalu, przycmiewajacym gitare, wyciagnietym w falset, albo wrecz przeciwnie krzyk. Duzo tu jeszcze do wymyslenia, sporo graja, troche podpartuja, zobaczymy co z tego wyjdzie. Napewno powinni tez zmienic menedzera. Pub z rozwydrzonymi scpanymi angielskimi gowniarzami to nie miejsce na taka muzyke.

Kiedy po koncercie w Nest wpadlismy na chwile do Jazz baru za rogiem, przywital nas plakat zapowiadajacy koncert Gang Colours. Ot klamra.  Will Ozanne zrobil juz krok dalej od CB. Po chwytliwym singlu promowanym przez tego samego Gillesa Petersona zwiazal sie z prezenterm Radio One na dluzej, wypuscil w zeszlym roku epke, a w tym tygodniu longa w jego Bronswood. The Keychain Collection opiera sie mocno na fortepianie, syntezatorach i automacie perkusyjnym. Will dorzuca do ognia troche polamanych bitow, poszatkowanych slow, odrobine modnego ostatnio wonky i swoj wokal. Singlowe Fancy Restaurant ze slicznym powracajacym motywem fortepianowym, fraza ktora po trzech minutach odbija sie na dobre echemem po glowie, wzbogacone ladnym wideo indie jest przeznaczone na hit. I know you don’t care that much about money… coming to the radio near you.

 

Wplyw James’a Blake’a jest tu znow az zbyt oczywisty, kolejny mlody chlopak probuje nabrac na przyspiewki do fortepianu. Nie pomaga tez podobna barwa glosu Willa i Jamesa. Gang Colours wnosi jednak cos od siebie, bawi sie pomyslem powolnej, smetnej elektroniki zachaczajac o ambient i nudne, zapomniane downtempo. Rezultat to przekonujaca melancholijna plyta, slodko-gorzka, z proporcjami zmieniajacymi sie przez 10 czesci. Odbior zalezy od telarancji na cukier i gorycz.

 

Do domu wiozl nas Barry White.

6 thoughts on “wujek James

  1. jeżeli chodzi o gang colours , zdanie „wplyw James’a Blake’a jest tu znow az zbyt oczywisty” mówi wszystko o tej płycie, jak dla mnie przynudnawe;

  2. a propos Jamesa Blake’a słyszałem wczoraj ciekawą interpretancję utworu …. Joni Mitchell – A Case of You… takiej lubelskiej dziewczyny z gitarą… rozmarzyłem się;
    propycja Cloud Boat zdecydowanie lepsza od Gang Colours, może dlatego że krótsza, boję sie trochę długograja, obawiam się, że może byc równie przynudnawo, obym sie mylił

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s