spacerowym krokiem

Lubie artystow od ktorych nie wiadomo czego sie spodziewac. Kiedy przy czwartej plycie wiadomo tylko ze bedzie inaczej niz wczesniej.

Po krotkim intro na czesc po czterech latach rozlaki Leila aktywuje. Od razu wiem, ze znalazlem plyte na moj pierwszy wiosenny spacer. Szybki, bo jeszcze zimno, ale w podskokach bo juz prawie cieplo. Najlepiej z wszelka mysla przepedzona z glowy, poplatanym krokiem, ze sztucznym glupkowatym usmiechem na twarzy.

 

Przez nastepne niespelna 10 minut krok to zwalnia odrobine, to przyspiesza, na wokalu pojawia sie Mt Sims, z wyjatkowo malo ekspresyjna deklamacja, ktora po chwilowej irytacji staje sie dosc przyjemna dla ucha i okazuje sie idealna do muzyki i tekstow U&I.
Sprezysty krok przerywa dziwaczne zawodzenie, wydaje sie ze to pomylka odtwarzacza. Po szostce ktora jest trzyminutowa osemka przypieczetowujaca wydawaloby sie zwrot na plycie wraca Mt Sims ze swietnymi kiczowatymi syntezatorami, polamanym bitem i brzmiaca okrutnie bezdusznie zapowiedzia milosci mimo wszystko.
I kolejny irytujacy przerywnik, tym razem juz calkowicie bez sensu, a potem najlepsze 9 minut na plycie. Duszna, pulsujaca opowiesc o tym dlaczego pszczoly opuszczaja ule konczy rozrywajaca w drobny mak boudica. Niestety plyta kreci sie dalej, Leila dopisuje jeszcze trzy czesci opowiesci, plumkajace i plynace kazdy w innym kierunku.

W zbior post-Aphexowych tanecznych hitow Leila wsadzila pare dziwactw, ktora pasuja tu jak siodlo na przyslowiowej swini. Mozna sie do nich przyzwyczaic, ale psuja kompozycyje.

Nie jest to proroctwo, czuc tu latami dziewiecdziesiatymi, a na zewnatrz wylazi brak pomyslu, stad zbieranina dziwactw-wypelniaczy. Plyte warto jednak ugryzc, nie jest trudna w odbiorze, a w wiekszosci poprostu przyjemna. Udalo mi sie Leile zabrac na prawdziwy wiosenny spacer, na szczescie z przyciskiem skip w dloni i doszedlem do celu.

Leila jest bardzo aktywna w sieci, mam nadzieje, ze nie mowi po polsku, bo mi tez sie pewnie dostanie opierdol.
Cala plyta do odsluchu tutaj.

6 thoughts on “spacerowym krokiem

  1. przyjemna na dogorywanie w wirtualnej pracy na kacu, az sobie otworzylam okno. jedna z tych plyt, ktore nie nadaja sie do komunikacji miejskiej, bo zywcem nie da sie do niej stac/siedziec nie gibajac glowa. na zlosc wezme ja dzis na przejazdzke autobusem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s