biala goraczka

White heat, cykliczny wtorkowy wieczor z nowymi mlodymi zespolami i tanim piwem tym razem zmienil kolor na czarny.

Duetowi Pandr Eyez przyszlo zmagac sie z typowymi wyzwaniami suppotow tj na wpol pusta, na wpol gadajaca sala, kiepska produkcja i naglosnieniem. Wysoki chlopak zgiety wpol (bo jedyny stolik ktory mogl znalezc na swoje zabawki siegal mu podudzia) i ladna dziewczyna w pidzamach probujacy zagluszyc delikatnym popem rozgardiasz przy pierwszym pincie po pracy wygladali zabawnie bezradnie i uroczo. O PE bylo juz kiedys pare slow.

Mimo ze grania do tasmy nie znosze z pasja, w przypadku Young Fathers postanowilem zrobic wyjatek. I surowe brzmienie podkladow opartych na afrykanskich plemiennych rytmach wzmocnione jeszcze dodatkowym zywym bebniarzem bylo pierwszym milym zaskoczeniem wieczoru. Ale Young Fathers to trzej MC, ktorzy spiewaja krzycza, rapuja, jeden przez drugiego. Az trudno uwierzyc w takie poklady energii, az trudno zliczyc ilosc pomyslow ktora wpakowuja w polgodzinny wystep. Na przyklad co uznalem za szamanski sampel w sister okazuje sie partia wokalna jednego z chlopakow. A do tego wszystkiego Kayus, Alloysious i Graham to zwierzeta sceniczne. Czuja sie na scenie jak ryby w wodzie i choc czesc ruchow jest napewno wyrezyserowana, ich dziwaczny taniec wydaje sie najbardziej naturalna rzecza w tych warunkach. I mimo rozbudowanej choreografii, ani chwili zadyszki, kazda piosenka wykonana bez pudla, spot on. Material pochodzil glownie z Tape One, ale pojawilo sie tez pare numerow z drugiej czesci, ktora ma sie niby ukazac juz niedlugo. Zakonczyli rewelacyjnym, rozbujanym Rumbling, calkowicie kradnac wieczor dla siebie.

 

 

Polaczenie rapu, soulu i funky do zapetlonych hiphopowych bitow to koncept mocno ograny. Jak zwykle diabel tkwi w szczegolach, THEESatisfaction udaje sie na debiutanckim awE nauturalE podkrecic bit do hipnotyzujacego poziomu, dolaczyc wielowarstwowe, zahaczajace o psychodele partie wokalne i ciagle pozostac przy konwencji chwytliwych piosenek popowych. Okazuje sie jednak, ze latwiej wymyslic i wyprodukowac 30 minut melodyjnego popu niz potem odtworzyc ten sam material na zywo. Stasia Irons i Catherine Harris-White na scenie pojawiaja sie same, bez zadnego wsparcia, za to tanecznym krokiem. Probuja troche potanczyc i przy okazji dotrzymac tempa tasmie, ale karaoke niszczy slodki, momentami uzalezniajacy nastroj krazka. Podklad brzmi plytko, plasko, a co gorsza spiew wypada blado, wiec flow damskiego Toro-Y-Moi-lookalike wychodzi na pierwszy plan i przytlocza calosc. SubPop wrzucilo w tube stream plyty, ktora mimo wszystko warto sprawdzic, chocby dla queens.

 

 

White heat niby zmienil we wtorek kolor, ale zmiana zaszla tylko na scenie. Nowa fale czarnej muzyki kupuja tylko biali, nawet w Londynie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s