hyper

Modny Hyperdub nie zdolal zapelnic KOKO, nie pomogla niewygorowana cena biletu, gratisowe koszulki, ani sciagniecie Actressa na gwiazde wieczoru. Gwiazde ktora sie nie pojawila, bo podobno aktorki tak maja, a przynajmniej ta. Poprostu nie przyszedl. Szkoda, ale i tak promotor wymyslil zeby Darrena wrzucic na poczatek wieczoru, moze tak jak i my, nie dal rady na ósma? Absurdalnym pomyslem bylo tez otwarcie wieczoru po siodmej setem Kode 9 skladajacym sie wylacznie z nagran Buriala. Bzdura, choc pewnie pare osob wpadlo wczesniej i sprzedalo sie kilka butelek wiecej sponsorujacego wieczor piwa.

 

Ale po kolei, dosc marudzenia, przynajmniej narazie. Kiedy przyszlismy na scenie zamiatala deki swoimi dlugimi wlosami Laurel Halo. Kilkanascie minut seta pelnego trzaskow, strzepow melodii do intensywnych linii perkusyjnych i ambientowego tla. Szkoda troche ze Laurel wogole nie zwraca uwagi na publicznosc, robi swoje, zmienia melodie i rytm jak szalona, zostawiajac sluchajacych z tylu. Mimo tego, warto bedzie sprawdzic longa ktorego Lauren wydala nakladem Hyperdub niespena miesiac temu.

 

 

I na scenie pojawila sie kolejna pani, jakby na przekor niedawnym pijackim dywagacjom znajomych o calkowitej dominacji mezczyzn przed dekami. Cooly G zagrala jednak dziwny set karaoke, kiepsko naglosniony, z bitem zapetlonym monotonnie, czesto na pare minut i malo czytelnym wokalem. Zadziwiajace jednak jak podklady ktore jeszcze 10-15 lat temu uchodzilyby za odwazne, lamiace konwencje teraz z powodzeniem sluza za tlo popowych w gruncie rzeczy piosenek. Kiedy Cooly koncentrowala sie na dekach, odpuszczajac sobie spacery po scenie z mikrofonem w dloni to set bazujacy dosc luzno na dubie nabieral zycia i sensu. Ta pani tez niedawno wydala debiutanckiego longa, kolejna plyta na tej dlugiej liscie do sprawdzenia. Juz boje sie pisac, ze wiecej wkrotce.

 

 

Wiecej napewno nie bedzie o Scratcha DVA. Nijaki niby-dubowy niby-soulowy set z kilkoma wokalistkami bez wyrazu, reklamujacymi miedzy piosenkami swoje konta na tweeterze. Duzo gadania, sporo klniecia, idiotyczne okulary przeciwsloneczne, wyszlismy.

 

Po wszystkim jestem niesamowicie ciekawy kto zarzadza Hyperdubem. Ciekawe czy jest tam ktos taki? Kto zgodzil sie na olbrzymia reklame piwa na scenie, ktora przykuwala uwage bardziej niz grajacy DJe? Kazdy bar swiecil sie tygrysem, nie sposob bylo kupic cos innego. Kto wymyslil zeby promowac wydarzenie darmowymi t-shirtami? To nie dni jedlicza! Kto zostawil dwie niedoswiadczone na scenie dziewczyny na pastwe gawiedzi, ktora pytala tylko ‚where the fuck is actress!?’. Kto dokoptowuje do skladu dja o klase przywyzszajacego kolegow, a kiedy ten sie nie pojawia mowi ‚on tak juz ma’? I tak dalej, i tak dalej. Kolejna impreza ktora mimo usilnych staran artystow spieprzyli organizatorzy.

One thought on “hyper

  1. Pingback: och Laurel! | nie.spokoj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s