wielkie lukrowane ciacho

Peaking Lights to autorzy jednej z ulubionych plyt ad 2011 w niespokojnym gronie. Po 936 Aaron Coyes i Indra Dunis nie marnowali czasu, zasypujac nas coraz to nowymi miksami, jest i nowy long.

 

W zaledwie rok po poprzedniczce okazuje sie ze brzmienie Peaking Lights ewoluowalo dosc znacznie. Moonrise rozpoczyna instrumentalnie, to sciezka dzwiekowa do modlitwy o zachodzie, szkoda ze to modlitwa raptem dwuminutowa. Beautiful Son to juz inna historia- epatuje radoscia i okazuje sie, ze nadaje ton reszcie plyty. Indra opowiada o szczesciu matki, rodziny, radosci z nowonarodzonego syna. Slodsza, lekka barwe glosu tez przypisuje wplywowi syna i kolysanek spiewanych do snu. Dalej Lucyfer utrzymany jest w dosc jednostajnej, lekkiej konwencji pop-regae/dub. Naprawde intryguja jedynie pojedyncze smaczki. Live Life rozpedza sie w 3ej minucie w pulsujacym tancu, ale topi dobre wrazenie powracajaca banalna melodia. Podobnie Dream Beat ktory gdzies w okolicach 3ej minuty juz prawie staje sie wymarzony, jak w tytule. Ale to tylko gra slow, okazuje sie ze chodzilo o sennosc. Podobnie 12 monotonnych minut Cosmic Tides + Midnight…, ktore brzmia jak zagubione demo odrzutow z Mirror Cospiracy Thievery Corporation. Na plycie znalazlo sie tez miejsce dla juniora, ba, juniora poslali na pierwszego singla, ale jego mamrotanie jest po prawdzie najciekawsza czescia LO HI.

Peaking Lights @ Sonar 2012

Jak wiedza wszyscy rodzice w parze z radoscia z rodzicielstwa przychodzi tez nierozlacznie zmeczenie i marzenie o spokoju. Nieprzerwanym, beztroskim, blogim odpoczynku. Snie. W tym kontekscie, zapewne po czesci podswiadomie, PL dali Lucyferowi dwie twarze. Radosna i senna zarazem.

To w sumie przyzwoita plyta. PRZYZWOITA, nie mniej, nie wiecej. Klarowny pomysl i kierunek, swiadoma zmiana. W tym spojnym stylistycznie, nie najbardziej orginalnym formacie prozno szukac charakterystycznego hipnotycznego bitu, dusznej, psychodelicznej atmosfery 936. W ich miejsce pojawila sie harmonia z delikatnymi melodiami i jednostajnym rytmem. Zamiast brudu dusznego, smierdzacego, wirujacego klubu, wygodna kanapa, przeslodzona late i wielkie lukrowane ciacho.

 

Lucyfer zabil niepokoj i dyskomfort ktory rozrywal 936, powod dla ktorego po Peaking Lights siegalem.

2 thoughts on “wielkie lukrowane ciacho

  1. Płyta idealnie nadaje się do słuchania w takich temperaturach jakie obecnie panują w Polsce. Jako soundtrack do odpoczynku po pracy, gdy chce się tylko leżec:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s