och Laurel!

Alez kiepskie lato. Deszcz leje sie z nieba strumieniami, wydaje sie nie miec konca, a kolejne, wyczekiwane dlugie miesiace wydawnictwa rozczarowuja. Zeby odreagowac zlapalem 30to letnie New Order, a dla balansu debiutantke czekajaca cierpliwie na wirtualnej kupce ‚wiecej wkrotce’.

O Laurel Halo wspominalem niedawno. Grala wczesnie, zlapalismy tylko koncowke seta, ktory mimo ze nerwowo skakal z melodii na melodie, rwiac sie niemilosiernie byl dziwacznie ciekawy. Bardzo podobnie zagral kilka lat temu mlody chlopak z Essex otwierajacy wieczor dla Caribou. Ciezko bylo nadazyc za tym nerwowym i chaotycznym setem, ale pozniej Gold Panda wydal jedna z ciekawszych plyt ostatnich lat. Dlatego teraz, mimo klopsu wieczoru w KOKO, w odtwarzaczu pojawil sie wydany nakladem Hyperdub dlugograjacy debiut Laurel Halo.

Qurantine zupelnie nie pasuje do wyobrazen po wspomnianym wystepie, Miss Halo wypuscila zestaw 12tu dopracowanych, dojrzalych piosenek. Eklektycznych, buzujacych pomyslami ale przemyslanych i wywazonych.
Plyte otwiera fajna linia basu, ale juz zaraz ginie w bogactwie dzwiekow Airsick. Laurel ma dosc powietrza, pierwszy na plycie numer brzmi jak nagrany na lodzi podwodnej, dusznej i klaustrofobicznej juz po dwoch minutach. Niecodziennego tla jest na tej plycie wiecej: Holoday to nagranie ze stacji orbitalnej Ziemi ze strzepami piosenek przebijajcych sie na falach radiowych, w Tumor pojawia sie swojsko respiraor, a Nerve pochodzi wprost z Zakazanej Planety Wilcoxa. Przy dokladniejszym wsluchaniu sie w poszczegolne utwory imponuje perfekcjonizm, dbalosc o detale i ich ilosc. Mnostwo tu ambientowego tla, kiedy siega po klawisze na Thaw jest bliska pieknej popowej ballady ale zaraz potem piosenka efektownie odlatuje psujac slicznie caly efekt. Na Quarantine Laurel obchodzi sie prawie calkiem bez bitow.

Najbardziej zaskoczyla mnie jednak swojskosc tej plyty. Nagrana przez mloda dziewczyne z Nowego Jorku a na poziomie wokalnym chwilami brzmi jak polska plyta folkowa czerpiaca z tradycji goralskiej. Partie wokalne Years zmanipulowane, wydluzane i sztucznie spowalniane brzmia jak podhalanska elegia.
Najwyrazniej wypada Morcom, ktore goralskiego zaspiew laczy z Actressowym Jardin w tle (prawie). Spiew to jednak w duzej mierze dzielo studyjnej inzynierii, nie tylko talentu Laurel. Manipulacja autotiunem siega zenitu na Carcas uwypuklajac duszna, obrzydliwie slodka won tytulowego scierwa.

Laurel stawia na glowie konstrukcje piosenek odstawiajac wokal na drugi plan, pozostale dzwieki pozostaja w centrum jej zainteresowania. Syntetyczny Tumor zestawia odlegly spiew ‚the signal keeps cutting out, but one thing is clear/nothing grows in my heart there is nothing here’ z narastajacym nieprzyjemnie, wyplywajacym na wierzch odglosem sztucznego pluca. Kiedy Laurel zdecyduje sie wrzucic wokal na pierwszy plan uderza ze zdwojona sila. Brzmiace w pierwszej chwili dosc naiwnie wyznania pozegnania w Years zapadaja jednak na dlugo w pamiec ‚making eye contact, I will never see you again…’.

Dodajac wszystkie elementy ukladanki do sibie Laurel osiagnela niespotykany czesto efekt. Plyty idealnie laczacej mnostwo wplywow, inteligentnej, wciagajacej i bardzo intymnej rownoczesnie. I jesli mialbym sie czepiac, to ladnej melodii w slodkiej balladzie na koniec. words are just words… spiewa melodyjnie Laurel orbitujac na wyciagniecie reki do dziewczecego popu i tylko z tym pomyslem jej nie do twarzy.

 

W zeszlym roku ulubiona plyta w odtwarzaczu byla powracajaca Pj, w tym to zaczynajaca Laurel. Ma duze sznase pozostac tam rownie dlugo. Jak Cie nie bylo Darren, Laurel odbila Ci pozycje ulubionej plyty 2012 (narazie).

4 thoughts on “och Laurel!

  1. Pingback: 7 x 2 czyli podsumowanie | nie.spokoj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s