I’ve been looking for your touch

Vessel nie mogl sie zdecydowac. Surowe, industrialne sample na ambientowo- noisowym podkladzie byly czesto przygrywka do prostego, tenecznego bitu. Vessel, na codzien Sebastian Gainsborough, to mlody chlopak, za dekami wygldal na spietego, a kiedy juz sprobowal sie rozluznic i zlapal za piwo cos poszlo nie tak i zaczynal set od nowa. Jak by sie nie staral, ciekawe podklady, syntetyczne sample i taneczna motoryka wymieszane razem nie dzialaly, nie tworzyly spojnej calosci. Niezmiennie czekam jednak na debiutanckiego longa, jeszcze w tym roku, chetnie tez zobacze jego set za rok, jak sie chlopak troche otrzaska po Europie.

 

Najwieksza niespodzianka wieczoru okazala szmata, a raczej jej brak. Holy Other to mlody niesmialek, dotychczas jak juz wychodzil ze swojej sypialni przeslanial twarz. Tak bylo kiedy go ostatnio widzielismy; patrzac na tube, tak bylo na jego wszystkich dotychczasowych wystepach. W niedawnym wywiadzie mowil jednak ze juz czas wyjsc z cienia, gdyz pomysl odniosl skutek odwrotny do zamierzonego. Zamiast utrzymac uwage na muzyce, ogniskowal ja wlasnie na zaslonietej twarzy. Niechetnie przyznaje ze w pierwszych chwilach show stracil troche na atrakcyjnosci. Zamiast enigmatycznej postaci przed dekami pojawil sie zwyczajny mlody chlopak w za duzej koszulce. Zaczal swobodnie seta lupujac strzepy wokali i melodii do buzujacego basu. Brak szmaty poczatkowo troche spial mu ramiona, ale rozluznil sie dosc szybko. Rewelacyjnie zabrzmial duet z nowej plyty Inpouring-Love Some1. Pierwszy rozbujal publicznosc w lekki taniec drugi wprowadzil w stan wpol halucynacji. Zlupowane sample powoli zachodzily jeden na drugi, po chwili juz trudno bylo powiedziec ktora piosenke gra HO. Sebastianowi nie udalo sie rozruszac publicznosci w swoich 50 minut, Holy Other zajelo to raptem minut piec. Do zywiolowo tanczacych, delikatnie rozbujanych i poprostu stojacych z zamknietymi oczami na Touch dolaczyly przytulajace sie pary i dziwna mozajka na parkiecie byla kompletna. Oszczedne biale wizualizacje, glosne i czyste naglosnienie i, wreszcie, dobra, prawdziwa, zmrozona wodka (rzadka sprawa w londynskich klubach) dopelnily ten swietny wieczor w Village Underground. I nawet dziwne znikniecie glownego aktora po trzech kwadransach pasowalo do tego wystepu. Poprostu odwrocil sie i sobie poszedl do wybrzmiewajacych dzwiekow ostatniego loopa. Konsternacja trwala pare minut, po ktorych zapalilo sie swiatlo, a garbaty aniol zniknal.

 

 

Teraz Holy Other rusza w super trase w supporcie Amon Tobina w Stanach, a potem Beach House w Europie. Ciekawe ile zostanie po tych paru miesiacach z czwartkowego niesmialego chlopca.

One thought on “I’ve been looking for your touch

  1. Pingback: zniwa | nie.spokoj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s