zniwa

Jesien to czas muzycznych zniw. Po okresie wakacyjnych festiwali duze niezalezne projekty wydaja nowe longi i uderzaja w trase. Zeby nie szukac daleko, przyklad z poprzedniego posta.

Grizzly Bear i The XX nie przypadkiem wrocili we wrzesniu. Zerwij sluchawki z glowy najblizszego dzieciaka ubranego na czarno a jest spora szansa ze grac bedzie w nich Coexist tudziez Shields. A jak juz sie spora liczba dzieciakow oslucha, nadchodza wspomniane zniwa, czyli koncerty. Zanim poznalem sie na ostatnim wydawnictwie londynczykow chcialem sprawdzic ich forme na zywo. Stawilem sie w internetowym sklepie dokladnie w chwili wypuszczenia biletow ale okazalo sie ze za wolno wklepywalem numer karty i dwa tysiace biletow sie wyprzedalo. Chlopaki zza wody nawet nie bawili sie w Shepherds Bush, od razu wskoczyli na Brixton, do stodoly. O2 Brixton Academy polaczylo zreszta obydwa zespoly, The XX zagraja tam w grudniu. Piec tysiecy biletow tez znalazlo nabywcow w bardzo krotkim czasie.

Z mysla o troche mniejszych niezaleznych powstal serwis Detour. [nota bene kolejny muzyczny startup o glupawej i mylacej nazwie] Wlasciciele serwisu Songkick, zbierajacego w jednym miejscu informacje o koncertach przeroznych zespolow, znalezli sliczna luke na rynku. Na podstawie danych swoich uzytkownikow serwis probuje ocenic w jakie dziewicze okolice sciagnac malo popularny gdzie indziej zespol, a ostateczna decyzje o organizacji uzalezniona jest, poprostu, od zainteresowania. Na stronie serwisu fani moga zobowiazac sie do kupna biletow, jesli tylko wieczor wypali. Wypala jesli zobowiaze sie kilkaset osob; zobowiazanie jest wiazace, bo poparte danymi karty.

Pierwszym testem byl amerykanski zespol Tycho. Manager zespolu byl ostrozny w ocenie szans koncertu po tej stronie wielkiej wody, nawet w Londynie ciezko bylo znalezc promotora chetnego podjac sie ryzyka, ale udalo sie. Teraz serwis eksperymentuje z ostateczym ksztaltem uslugi, rozne miasta konkuruja miedzy soba, fani wciagaja znajomych, do promocji dolanczaja wytwornie i sami artysci. Holy Other zapytal na swoim profilu fejsbukowym ‚gdzie chcecie mnie zobaczyc?’ i niedlugo wieczor w Londynie byl zaklepany. Sala wcale nie byla mala, a chlopak wtedy jeszcze z raptem kilkoma piosenkami za pasem. Ale o wieczorze HO i Vessela juz bylo.

Najbardziej zdziwilem sie jednak kiedy przyszlo zaplacic. Bilety byly niedrogie bo chlopaki z Bristolu i Manchesteru to swiezaki. Ale okazalo sie ze bilet za osiem funtow, kosztowal osiem funtow! Sprawa bardzo nietypowa. W ostatnich latach bowiem serwisy biletowe zaadaptowaly Ryanerowska strategie ukrytych oplat. Oprocz zwyczajowego service charge loja dodatkowo za wysylke, za eticket, tylko czekac oplat za online check-in i torbe. W sumie nawet 20% ceny wyjsciowej biletu extra. Detour jest promotorem, bilety sprzedaje bezposrednio, a jak nie ma posrednika nie ma prowizji.

Win-win dla wszystkich zainteresowanych. I moze to jest sposob zeby w pewnym kraju nadbaltyckim uniknac wstydliwego odwolywania Animal Collective z powodu malego zainteresowania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s