brudnopis w kolorze blond

Cholera, musze wreszcie poluchac tej plyty. Tyle sie juz do niej zabieram. Pierwsze dzwieki otwierajacego longa Blondes Lover wydaja sie znajome, nie jestem jednak pewiem kto byl ich autorem. Moze Blondes, a moze zupelnie ktos inny, dawno temu. Dopiero trzecia czesc pierwszej strony jest na tyle wyrazna, ze jestem pewien: ta plyte znam juz calkiem niezle. W Business Blondes plyna. Szybko, zdecydowanie, ale bez wyraznego brzegu w zasiegu wzroku. Ktos ladnie napisal, ze ta muzyka stworzona jest do sluchania na winylach. Nie dla glebokosci dzwieku, nie dla drobnych subtelnosci, nawet nie dla trzaskow, a tylko dla idealnej wizualizacji jaka daje krecacy sie jednostajnie czarny krazek.

 

 

Lekkie, radosne brzmienie sprawia jednak ze zamiast hipnotycznego pedu ruch do przodu duetu przypomina raczej wesoly, czasem pijacki, plas. Z kolorowa paleta dzwiekow Pleasures pasuje bardziej na plaze niz do klubu, czy muzeum- miejsc do ktorych otwarcie aspiruja, w ktorych wystepuja Sam Haar i Zach Steinman, nasze Blondyny. Calosc wybucha w twarz przy Wine bardzo wspolczesnie brzmiacym, a rownoczesnie tradycyjnie housowym bicie. To Blondes w pelnej krasie: prosci, hedonistyczni, ladni, dostepni. Bez zadnego celu. Modni jak cholera. Ale to wcale nie zarzut, taki ich urok. Poza tym ja wole blodynki.

 

i prefer blondes

 

Niewymuszonym, niespiesznym rytmem chlopcy wpadaja jednek czasem w nieladne klisze. Water siedem minut pedzi ku wielkiemu crescendo, a kiedy juz dociera do celu rozplywa sie bez pomyslu; zamiast wielkiego orgazmu przedwczesna ejakulacja. Bit ubrany jest w fajne syntezatory i wszechobecne poglosy nadajace malo swieze, modne chillwavowe brzmienie. W polaczeniu z monotonna repetycja i malo orginalnymi samplami/klawiszami Water brzmi jak rozwodniona krzyzowka Pantha Du Prince/The Field/Fuck Buttons.

Osiem utworow czesto niezauwazenie dochodzi jednak do granicy dziewieciu minut, a calosc przekracza zgrabnie godzine. Przyjemne, niezobowiazujace 60 minut sprawdzi sie swietnie na parkiecie 31ego grudnia, na kanapie 1ego stycznia, ale glebszy slad pozostawia po sobie tylko chemikalia ktorymi Blondes podlejesz w swoim organizmie. No chyba ze posluchac jeszcze drugiego krazka. CD2 to zbior remiksow na ktorym konkurencje rozlozyl na lopatki Andy Stott. Przemielone Pleasures to po prawdzie najciekawsza kompozycja z obydwu plyt, ale o tym panu wiecej w nastepnym odcinku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s