pięść do oka

Swoją najnowszą płytę Efterklang promowali dokumentem z wycieczki na północ Rosji za natchnieniem i, jak się później okazało, samplami. Wyreżyserowany przez Andreasa Koefoeda film można było zobaczyć w prywatno-publicznych projekcjach, link do kopii zapewniał sam zespół, wystarczyło się do panów zgłosić. Akcja trwała do końca marca, jak informuje zespół film wyświetlono 812 razy, z czego kilkanaście w Polsce, raz w salonie w którym powstaje ten tekst.

Już w 2010 roku zespół doznał zbiorowej fiksacji na punkcie opuszczonej poradzieckiej górniczej osady w dalekiej północy- Pyramiden. Na ponad godzinę The Ghost of Piramida, oprócz ujęć samego zespołu, składają się też archiwalne zdjęcia obrazujące codzienność w miasteczku w czasach jego świetności. To właśnie ta część, wsparta dodatkowo narracją samego autora nagrań, wypada najlepiej. Przez słowa przebija nostalgia za mroźnymi zimami, przyjaciółmi, młodością, za utraconym rajem, za poczuciem bezpieczeństwa zapewnionym wybrańcom przez państwo. Bo, jak dowiadujemy się od Alexandra, żeby zamieszkać i rozpocząć pracę w głuszy trzeba było być najlepszym w swoim fachu. Piramida była przeznaczoną dla faworytów utopią, której mieszkańcy musieli martwić się tylko w przypadku odwiedzin niedzwiedzia polarnego. Utopią, która skończyła sie pod koniec XX wieku, kiedy kopalnię zamknięto.

 

pyramiden

 

Kilkanaście lat po wyjeździe ostatniego górnika do Pyramiden wybali się trzej Duńczycy z Efterklang. Zabrali ze sobą mnóstwo sprzętu do rejestracji dźwięku, ekipę filmową i, w podwójnej roli ochroniarza i nieudolnego komika, dużego Rosjanina. Efekt jest zaskakująco przewidywalny- trzech mieszczuchów zafascynowanych ‚egzotycznym’ miejscem, bez pudła fanów prozy Julesa Verne’a, którzy mimo pragnienia wielkiej przygody robią jednak w gacie na widok lisa, bo przecież ‚to mógł być niedźwiedź’. Kiedy nie obserwowali ślicznej (i rewelacyjnie nakręconej) przyrody, uzbrojeni w profesjonalne mikrofony Casper, Mads i Rasmus zachowywali się jak młodzi chłopcy podczas wycieczki klasowej, stukając i pukając w co tylko się dało, jednocześnie nawet na chwile nie wątpiąc w doniosłość swoich dokonań. Z wyprawy na koniec świata przywieźli zbiór hałasów ze starej kopalni. Ale żadna z podszytych zazdrością złośliwości nie miałaby znaczenia gdyby nie rezultat wizyty.

 

 

Z ciekawością sięgnąłęm po tą płytę, nazwaną po prostu Piramida. Nagrania z tytułowej osady zespół przerobił na sample różnej długości, z których 40 użyto w ostatecznych wersjach nagrań. Szukanie tych wycinków jest największą frajdą jaką daje album. Pierwsze dźwięki otwierającego Hollow Mountain to, na ten przykład, melodia wygrana na cysternie w osadzie, a biegnacy wokalista nadaje ton i tempo Dreams Today. Wizyta zaowocowała też dużą dozą melancholii w tekstach, ale już nie w warstwie muzycznej. Tutaj wciąż króluje pop. Przystojny, dobrze ułożony, uprzejmy, przewidywalny i mdlący. Bogate aranże (kwartet smyczkowy, 70-cio osobowy chór dziewczęcy, etc.), które stały się już znakiemrozpoznawczym Duńczyków, w kontekście tematu opuszczonego miasta, potrzebne są jak przysłowiowa dziuraa w głowie. Dodatkowo, mimo że po poprzednim albumie wydawało się to już niemożliwe, zwiększyła się jeszcze ekspozycja wokalu, sięgnęła zenitu. Nie bez przypadku jednym z najciekawszych fragmenów krążka jest Between The Walls, kiedy Casper próbuje troche falsetu, nadając oszczędnej do tej chwili kompozycji funkowego polotu. Płytę, jak i dotychczasową karierę zespołu idealnie podsumowuje zamykający zestaw, celnie nazwany, Monument. Śliczne, chłodne klawisze rozbudzają nadzieje, ale każdy kolejny pomysł rozczarowuje bardziej, końcowe crescendo pasuje już do stonowanego początku jak pięść do oka.

 

Na zupełnym marginesie, wystarczył rzut okiem na wyniki wyszukiwania, by okazało się, że Pyramiden to od niedawna dośc popularna destynacja turystyczna. Część budynków, które nie pojawiają się w filmie, zachowało się w bardzo przyzwoitym stanie. Co już teraz może sprawdzić każdy, kto zatrzyma się w świeżo otwartym (na nowo) hotelu na miejscu.

One thought on “pięść do oka

  1. fajne miejsce, ale skoro otworzyli tam hotel, to nie ma tam już po co jechać:)
    btw: nigdy nie zrozumiem waszego zainteresowania muzyką tego zespołu…

    offtop: widziales program Sacrum Profanum? koniecznie zobacz, bo macie blisko tym razem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s