happy b.day

Radar to skromna w rozmiarach Krakowska galeria z siedzibą w piwnicy pod restauracją z (głównie) hamburgerami. Okazyjnie galeria ma też swoją nocną, klubową odsłonę z bardzo orginalną w mieście ofertą ciekawej elektroniki. I Radar, i LoveKrove, rzeczona restauracja, obchodziły niedawno pierwsze urodziny wspólnej działalności na brzozwej na Kazimierzu. Główną atrakcją piątkowego wieczoru była para z Sangoplasmo Records.

lovekrove&radar

 

Pierwszy z dwójki, założyciel Sangoplasmo, Lutto Lento zaraz przed występem pogasił wszystkie lampy w klubie, ukląkł przed małym stolikiem na poduszce na podłodze i zagrał do ciemnej sali. W pierwszej chwili pomyślałem, że chodziło o introwertyczną/nieśmiałą naturę Lubomira, ale już po paru minutach okazało się, że aranż stworzył idealny klimat do odbioru występu. Napisałem odbioru, ale w tych warunkach lepiej pasowałoby chyba słowo przeżyć. Usunięcie w cień, ciemność technicznych szczegółów seta pozwoliło się bardziej zaangażować i oddać wizji muzyka: do okrutnie głośnego, mrocznego ambientowego tła dołancza beatbox (chyba), a na hałaśliwe drony wsadza syrenę alarmową i inne odgłosy miasta. Całość brzmi bardzo spójnie i tworzy industrialny, fantastyczny, kosmiczny, a równocześnie bardzo realny i soczysty soundtrack, pasujący bardziej do ostatniego projektu Dana Browne’a, niż do tanich horrorów, z którymi zazwyczaj żenią Lutto krytycy.

 

Po tej intensywnej godzinie występ głównej gwiazdy wieczoru zbił z pantałyku podwójnie. Opierając brzmienie na dwóch syntezatorach (i włanczając światła) Piotr Kurek uspokoił rozbudzone emocje. W piątkowy wieczór, w sąsiedztwie krakowskiego zagłebia dyskotekowego, jakim stał się w ostatnich latach Kazimierz, Piotr skromnym, minimalistycznym setem zapełnił główną salę Radaru (30-40 osób). Zbliżony brzmieniowo do zeszłorocznej Edeny, ale obdarty z flagowych, znanych z kasety pieśni, pełen jednak mniej rzucających się w ucho, krótszych, bardziej wysublimowanych melodii długo jeszcze rozbrzmiewał w głowie zagłuszając wpieprzający zapiekani tłum.

 

W maju kolejna odsłona nocnego klubu Radarowego, Lutto Lento wraca też niedługo do Krakowa, tym razem do Alchemii iw nieco innym towarzystwie. Zaczynam się zadomawiać, tylko co z tym zwyczajem siedzenia na parkiecie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s