nieaktualny przegląd filmowy. maj

W najnowszym filmie Smarzowski wziął na warsztat nośny temat tytułowej polskiej Drogówki. Bohaterami znów rządzi tylko seks, wóda i pieniądze, tym razem wszystkimi, bez wyjątku. Brak nachalnego moralizatorstwa zapisać możnaby Wojtkowi na zdecydowany plus, ale w jego miejsce pojawia się pusty, bezrefleksyjny rechot z głupich (głupszych od nas, wiadomo) kretynów, który tak dobrze znamy z przeróżnych telewizyjnych produkcji. A przy tym autor całkowicie rozgrzesza swoich bohaterów. Głupota i zło ma wymiar uniwersalny, źli są wszycy, zło stało się normą. Co więcej, za wszystkim stoi Ktoś, kto pociąga za sznurki, sprzeciw jest bezcelowy, nic nie da, a można tylko oberwać. Podobny układ pojawił się już w Domu Złym, ale ten drogówkowy jest już wszechmocny. Daleka droga od piętnowania przywar i głupoty ludzkiej przypudrowanej śmierdzącymi konwenansami Wesela. Puliczność Lubaszenki sprzed dekady podrosła, potrzebuje mocniej, okrutniej, oralnie, a Smarzowski dostarcza.

Nie wiem jak przegapiłem Warrior. Dysfunkcjonalna rodzina z mężem/ojcem alkoholikiem i nie jednym, a dwoma genialnymi zapaśnikami synami. Czy to się może nie podobać? Nawet jeśli im dalej w las tym mniej Wrestlera, więcej Rocky’iego, a finał to już prawdziwy Karate Kid. Wielki i zły Tom Hardy, oraz pijany Nick Nolte to prawdziwe smaczki.

 

noltie

 

Od jednej z pierwszych scen, kiedy uciekający przed ojcem dziewczyny chłopak (młody James Bell) boso wskakuje na wystający z deski gwóźdź, zakrzywia wystającą część i dziarsko biegnie dalej, wiadomo że będzie dziwnie. Podobnych wtrąceń w Undertow jest więcej (brat podjadający farbę, pokręcone bedzietne małżeństwo) i choć nie mają bezpośredniego związku z fabułą, nadają prostej opowieści o dorastaniu w ‚trudnej’ rodzinie autentyczności i nieprzyjemnie angażują, kiedy znacznie łatwiej i bezpieczniej byłoby się zdystansować. Wszystko w gorzkim i cieżkim klimacie południowych Stanów Zjednoczonych. W oczekiwaniu na najnowszy film Greena, nagrodzony niedawno srebrnym niedźwiedziem.

Na pierwszy rzut oka pomysł skrzyżowania studium psychologicznego z filmem katastroficznym brzmi intrygująco. W rzeczywistości Take Shelter to nudne dwie godziny, które można spożytkować znacznie lepiej, na przykład śpiąc.

Do tematu molestowania seksualnego dzieci wraca Vinterberg. The Hunt odwraca sytuację z Festen, tu zarzuty są od początku nieprawdziwe, niewinny człowiek traci w jednej chwili wszystko, na co pracował całe życie. Obraz krytykuje poprawnośc polityczną, oraz zastapienie zdrowego rozsądku regulaminem, ale nie potępia w czambuł konkretnych osób czy instytucji. W zamian uzmysławia nam delikatną naturę umowy społecznej, przy jej równoczesnej nieuchronności. Rewelacja.

A co by było, gdyby za południową granicą USA żyły potwory, przed którymi dobrzy Amerykanie musieliby odgradzać się wielkim murem? Nawiązanie do polityki emigracyjnej wuja Sama dość czytelne, ale tu tytułowe Monsters pochodzą spoza ziemi. Nie znam jednak odpowiedzi na pytanie, w połowie filmu wybuchł rzutnik, paląc przy okazji laptopa. Oprócz domowego budżetu w najbliższej przyszłości ucierpi pewnie też częstotliwośc wpisów.

One thought on “nieaktualny przegląd filmowy. maj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s