Dziki gon

W jednym z niedawnych wywiadów Beyonce opowiadała o swoim życiu, jako stawianiu sobie samej kolejnych wyzwań i konsekwentnym ich osiąganiu. Całkiem już powątpiewam w realność tej kobiety-robota, ale załóżmy na chwilę że Beyonce istnieje naprawdę. Zgodnie z tak prosto określoną dewizą życiową liczy się tylko dotarcie na miejsce, podróż to półśrodek. Nazwa tego bloga powstała jako antonim słów Antoniego Gralaka bohatera Spokoju Kieślowskego. Poszukiwanie zamiast ukontentowania, celebracja niepewności i brak wewnętrznego ładu to odwrotność postawy życiowej uosobienia amerykańskiego snu. Ale skoro wszyscy jesteśmy Amerykanami, to postawa osiągania, a nie poszukiwania, stała sie kulturową i społeczną normą. Ksiażek juz nie czyta się dla samej przyjemności jaką daje czytanie, liczy się ostatnia strona. Płyt slucha się żeby poznać już nie tylko po to żeby się nimi cieszyć, koncerty i festiwale się `odhacza`, podobnie postepujac z ludźmi, którzy w związkach bardziej lub mniej intymnych są non stop poddawani analizie pod kątem użyteczności. Celem ostatecznym sukces zawodowy, ergo finansowy, poparty nienaganną, uśmiechniętą socjalizacją. Wszystko co osiągnięcie tego klarownego celu opóźnia jest tylko niepotrzebną, czasem tylko nieuniknioną, przeszkodą.

 

Aasgaardreien_peter_nicolai_arbo_mindre

 

W tym kontekście wielką przyjemność sprawiła mi lektura Morfiny Twardocha. Główny bohater, Kostek, dorosły mały chłopiec nie podejmuje żadnych decyzji, pozwala żeby życie toczylo sie samo, obok, pchając go do przodu na wpół przypadkowo. Pozbawionemu jakichkolwiek planów (poza kupnem nowego auta), jakichkolwiek ambicji, stałe mieszczańskie życie przecieka między palcami. I po uszy zanurza się Kostek w dziwkarskiej i narkotycznej kloace. Odrzucenie komfortu finansowego i społecznego, spokojnego życia z Helą-Matką-Polką u boku prowadzi donikąd i wydaje się całkowicie nielogiczne. Im dłużej znamy Kostka tym bardziej ta bezmyślna fantazja ułana okazuje się jednak naturalną wypadkową targających nim uczuć, wobec których Kostek jest całkowicie bezwolny.

Krokami Albinusa, bohatera Śmiechu w Ciemnościach kieruje czysta żądza. Potężne, przemożne, zwierzęce pożądanie by posiaść. Ale Nabokov bierze banalną tragedię opętanego głupim uczuciem o krok dalej, już w pierwszym akapicie wyjawiając jak skończy sie historia. Puszcza w ten sposób oko do czytelnika, daje też do zrozumienia że nie liczy się rozwiazanie, ale historia sama w sobie.

Najciekawiej jest u Tima Wintona (The Riders) ktorego Scully jest Elisabeth Nabokova, opuszcząną żoną, austalijska Matka Polka Twardocha. Scully chce tylko żony, Scully chce tylko spokoju, drugi Antoni Kieślowskiego. Antek patron nie.spokoju. Scully kocha miłością psa, pędzi za żona po świecie, kiedy Jennifer szuka w sobie duszy artysty. W tym miejscu świetne odwołanie do archetypu dzikiego pędu, który odruchowo przypisałem kobiecie, uzmyslowiło mi że na spotkanie jeźdźcow wychodzi jednak on. Boso, zafascynowany, bezbronny.

 

wild hunt

 

Mitologiczny dziki pęd nawiedzał tylko wybranych, którzy sami zobaczyli jeżdźców gnających po niebiebe za wiecznie umykającą zwierzyną. Samolubne i często krzywdzące innych dążenie do samorealizacji i spełnienia zwykliśmy przypisywać tylko artystom, podróżnikom, odmieńcom. Ale czy takim pędem nie jest opętana Hela Kostka, pragnąca za męża bohatera, Elisabeth Albinusa zapatrzona w mieszczański ideał rodziny i starości, czy wreszcie protoplaści Antoni i Scully. Miłość jest ślepa, prawi Nabokov ustami listonosza na berlińskiej ulicy, nawiązując do stanu swego bohatera. Ale ten banał jest tak stary, co nieprawdziwy. Ślepota dopada nas wszystkich, miotanych sprzecznymi uczuciami, pędzących bez przerwy za bliżej nieokreślonym celem. W całkowicie świadome kształtowanie tego pędu, czy też, nazywając rzecz po imieniu, życia, wszystkich Beyonce tego świata zawistnie powątpiewam, winiąc zwykły brak wyobraźni, ale nawet gdyby, GDYBY było to możliwe, co to byłoby za życie?

Obrazy ilustujące tekst:
Peter Nicolai Arbo – The wild hunt: Åsgårdsreien (1872)
Emil Doepler – The Wild Hunt (1905)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s